Filozofowie robią się mądrzejsi tylko tak długo, jak długo sami nie uważają się za mądrych. Leszek Kołakowski |
19 sty |
|
Co nasze czasy od średniowiecza różni? Ba, o nic bardziej banalnego zapytać nie można. Otóż: umiejętność pisania i liczba piszących! O ile za Rey’a mało kto pisać umiał, to ci co już tę sztukę posiedli starannie ją pielęgnowali. Ci zaś, co już jaką mądrość w wierszu rymem i rytmem lub w rozprawę prozą spisać potrafili do Historii Literatury przeszli.Obecnie, gdy umiejętność czytania i pisania zdobywamy niemal razem z umiejętnością chodzeniem –dziś już w pierwszych klasach szkoły podstawowej uczymy się rymowania. Wielu niestety w życiu swym dorosłym zapomina o tych umiejętnościach- podstawowe informacje o życiu z telewizji i radia czerpiąc, po gazetę nawet nie sięgając szeregi wtórnego analfabetyzmu poszerza. Ale z drugiej strony, tej nas tu bardziej interesującej, namnożyło się i pisarzy, i poetów, namnożyło…Co odważniejsi lub sposobniejsze ku temu okoliczności mający, prędko się z owym osiągnięciem ujawniają. Krocie z nich po jednym rozbłysku znika, innych wielu migoce to raz słabiej, to mocniej czasami świecąc, i tylko niektórzy, że wspomnę na zacnego Tadeusza Klabuhn’a i jego poezję, jako gwiazdy li legendy przetrwać inszych mogą… Zatem nie dziwnym jest, że wielu, bardzo wielu z nas piszących, którzyśmy czy to na starcie cięgi od krytykanta dostali za mocne, czy to ze skromności wrodzonej li wstydliwości głęboko w szufladach owoce naszej miłości do poezji skrywa.A przecie, jeśli wiersz jako roślinę traktować, co światła dziennego nie ujrzy- czy może w blasku zabłysnąć? Jak bez niego się rozwijać, dojrzewać ma i kwitnąć? Stając w tej refleksji półcieniu spróbujmy, tym w alkowy tajemnicach spisywanych lub w nielicznym towarzystwie najbliższych kompanów tworzonych, wierszom i ich autorom dać szansę.Dziś absolutny Debiut. Choć okres adolescencji autor ma już dawno za sobą i w wiek dojrzały już spory czas temu wszedł, jego związek z poezją osiąga właśnie tak zwaną pełnoletniość. Paweł Ziulewski, ma 33 lata i mieszka w Olsztynie. Jego wiersze- te, które wolno mi było obejrzeć- to delikatne perełki liryki osadzone w walorach mazurskiej przyrody. Oto dwa z nich:Otworzyć oczy I spojrzeć w nieodgadnioneRozłożyć ręce I chwycić niedoścignionePokochać w życiu To, co nie kochanePolubić to Co nie lubiane?Wybaczyć żale Tak długo skrywaneI otrzeć łzy Bo nie czas na płakanie.20.06.2003 ***(Blady promień…)Blady promień porannego słońca I firanka zimnej mgłyGładka tafla wodnej toni Na pomoście ja i tyWiatr we włosach I szum falSzkwał i bryza która nęci Serce tęskni dusza śpiewaWszystko wokół nas się kręci Fale biją tylko dla nasW burtę łodzi i pomosty Mewa skrzeczy wciąż o jednymO miłości, która nas już łączy. Blady słońca promień schodziNa wód bezkres, widnokręgi Dzień się ku zachodu chyliI kolejny już się kończy Tafla gładka niczym lustro Wspomnień przywołuje mocLecz to co się w nas zrodziło Będzie trwać jak wieczny los 26.08.2004rJakie i o czym będą jego kolejne wiersze? Czas pokaże… a od tego jak go przyjmiemy zależeć zapewne będzie czy zechce coś jeszcze nam tu przedstawić. Zatem: w komentarzach warto wyrazić swoje opinie. Czekamy na nie z Pawłem. -Ewa Bawolska.
Powered by !JoomlaComment 3.25
3.25 Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved." |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||



