Narodziny i śmierć są największą tajemnicą, z jaką przychodzi nam się zmierzyć. Krzysztof Zanussi |
23 sty |
|
Odpowiedział na apel i zgłosił mailem chęć przedstawienia siebie i swojej twórczości. Odszukałam go na tlenie, poklikaliśmy… E.B. -Witaj, cieszę się, że odpowiedziałeś…, Co powiesz o sobie? Może… takie mini cv?T.D. -Mam na imię Tomasz, uczę się w drugiej klasie gimnazjum, wcześniej uczęszczałem do Szkoły Podstawowej nr 4. W Ostródzie mieszkam od urodzenia, tutaj się wychowałem. Jeśli chodzi o jakieś szczególne osiągnięcia literackie, to takowych nie było; jeden konkurs zorganizowany z okazji 680-lecia miasta. E.B. -a teraz wiersze, przyślij mi kilka…Przysyła mi trzy. Oglądam wpierw pobieżnie; potem czytam od początku; szczęka mi opada i dech zapiera po dwóch akapitach; resztę połykam spojrzeniem Dojrzałe w formie…, choć może by zmienić przypadkowe powtórzenia na synonimy, usunąć zbędne zaimki osobowe, ale to drobiazgi; a treść!? Treść - jakże dojrzała! Głęboka i niewykładana kawa na ławę. Wiersze o wielu dnach… Jak możliwe, że tak młody człowiek piszący zaledwie od kilku miesięcy pisze tak dobrze?! Musi mieć głęboką wyobraźnie i wrażliwość poetycką. To musi być TALENT.E.B. - Ledwie rzuciłam okiem a widzę, że dobrze, bardzo dobrze piszesz. Powiedz a w tym konkursie zająłeś jakieś miejsce? T.D. - Pierwsze.E.B. - To musiało być dla ciebie wielkie przeżycie- pierwszy konkurs i od razu pierwsze miejsce T.D. -Akurat wówczas nie było dużych emocji, na rozdaniu nagród mnie nie było :(E.B. - A ja byłam… To była świetna impreza, a wcześniej coś publikowałeś, czy brałeś udział w konkursach? T.D. - Nie, ale raczej, dlatego, że nie wiedziałem, że są…E.B. - A od dawna piszesz? T.D. - Kilka miesięcy…E.B. - Przedstawiam Państwu: wiersze Tomasza Dyrmo. Nie zrozum mnie źle - proszę nie kołyszę gwiazdami, ani nie każę im spadać.Niech spadają same gdy drogą mleczną szeleszczą konie srogą nocą. Kominek przed moim obrazem taki blady. Już nie palą się tam ogniste tulipany lilie i kapryfolium pozłacane.Gdzieś w srebrnym dymie posrebrza się róża zapachów tysiącem. Gdy zgaśnie ten blask w domu stanie się jasnym koniem na niebie pośród gwiazd kończyn czterolistnychbiegać będzie i zbierać pozłacane jagody. Gdy z tym koniem razem w podróż się wybiorę odkryję świat. Sam na sam ze srebrnym koniemwśród gwiazd będę spoglądać na kwitnące na łąkach trawy zielone. Stara szafa.
Koniec gadki, sama wracaj. Idą rzędem nierównym gęsie- brzydkie- kaczątka. Rozmawiają szeptem, a drzewa szumią porannym wrzaskiem zza szybzza drzwi.
Dzisiaj już chyba się skończy rozmowa, chociaż nie wiem - nie rozumiemjakby trochę za cicho kroki rozmawiają o podróżach Przytknij rękę do lewej piersi przy sercu jak brzmi pieśń dumnych narodów,co idą na rzeź, jak gęś, jak wrzask.
Nie śpią nocami dzieci dumnych serc koszmar już się do drzwi dobijanie uciekają a czekająz nadzieją
Powered by !JoomlaComment 3.25
3.25 Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved." |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||


