|
Wpisany przez Rafał Niezgódka
|
|
czwartek, 18 czerwca 2009 09:34 |
Mozart był geniuszem muzyki poważnej (mimo lekkości swoich utworów, a może właśnie dzięki niej). Nie przypadkiem Herman Hesse w swojej powszechnie znanej książce poświęca mu tyle uwagi (przypomnieć wystarczy sobie chociażby zakończenie). Dlaczego zatem Wolfgang Amadeusz napisał "Requiem", które przeczy symfonii sfer, przeczy logice tzw. czwórcy, która jest podstawą klasycznego rozumienia świata - i nie tylko w muzyce? Weźmy dla przykładu zdanie Miłosza: "Kiedy księżyc i kobiety spacerują w kwiaciastych sukienkach/ Całe ich rzęsy i urządzenie świata/ Myślę, że z tak wzajemnej skłonności/ Mogłaby wyniknąć jakaś prawda ostateczna".
|
|
Więcej…
|
|
|
Wpisany przez Ala Pisarska
|
|
sobota, 29 listopada 2008 04:34 |
Patronem wieczoru jesiennych wróżb jest św. Andrzej Apostoł, rybak i towarzysz Chrystusa. Dlaczego tak jest nie wiedzą nawet etnografowie. Być może obrzędy związane z dniem 30 listopada pochodzą od pradawnych obchodów Święta Matki Wszechrzeczy - Bogini Ziemi. Wówczas to Celtowie odprawiali różne rytuały. Jedno jest pewne, mianowicie to, że andrzejkowy wieczór wróżebny wywodzi się z obrzędów przedchrześcijańskich.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Rafal
|
|
sobota, 14 czerwca 2008 09:54 |
Mamy teraz czerwiec, najpiękniejszy miesiąc roku, gdy ludziom pracującym przypomina się szkoła i ostatnie dni roku szkolnego. Podobnie i ja, wzorem Gombrowicza, odkrywam w sobie małego chłopca i marzę o pensjonarkach, które w dzisiejszym świecie są raczej na wymarciu... Często powracam w sennych marzeniach do lat szkolnych i do tych chwil, gdy uciekałem z lekcji, chodząc z przyjaciółmi do sklepu znajdującego się nieopodal szkolnego budynku. Lub gdy urządzaliśmy biwak, spóźniając się potem na czerwcowe lekcje, z twarzami ogorzałymi od ogniska, odsypiając na szkolnych ławkach nocne rozmowy. Dzisiaj jestem już starszy, ale czerwiec zsyła mi wieczne piękno, którego nie doświadczam jak inni w maju (a i kwiecień radosny zdarza się tylko jeden raz na sto). Ostatnimi czasy słucham "Requiem" Mozarta, odnajdując w nim wspomnienia muzyki prawdziwej, jaką usłyszałem w pewnym dniu kończącej się wiosny. Całość tych przeżyć zawarłem w książce "Gra, czyli eseje metafizyczne" (zapraszam do księgarń) - choć autorytet słowa pisanego dzisiaj upada i nie wiem, czy zdoła mi się kogokolwiek mą literaturą zachwycić. Niemniej, nie o słowach jest ta książka i nie o filozofii, ale o tym, czego nie da się opisać - czyli o muzyce, będącej wypowiedzeniem niewypowiedzianego (Tomasz Mann). Ale gdzie w Mozartowskim utworze znajdujemy podobnego typu inspiracje? Przecież "Requiem" jest koncertem z udziałem chóru, który używa słów... Czy dostrzegam coś poza słowami i poza popisami czterech grup głosowych, wokół których ogniskuje się cały żałobny utwór (basy, tenory, alty i soprany)? Dlaczego zatem mówię o niewypowiedzianym, które jedynie geniusz podobno pojąć może? Czy nie jest to językowym nadużyciem?
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez red@ktor
|
|
wtorek, 13 maja 2008 11:48 |
|
Ala Pisarska "Czy Prometeusz dobrze postąpił, czy źle?"
Moc ognia znana jest od czasów Prometeusza. To on podarował go ludziom, narażając się przy tym na gniew Zeusa. Ludzie nie doceniają lub zapominają o znaczeniu ognia, a przecież tak jak każdy z żywiołów ma podwójne oblicze. Negatywne – wówczas, gdy jest dziki i nieobliczalny, pozbawiony kontroli. Szaleje, paląc i niszcząc wszystko, co na drodze. Jest nieubłagany i rozsierdzony. Tak samo jak człowiek, który nie potrafi opanować w sobie ognia złości, gniewu i wściekłości. Pozytywne – to, asertywność, ciepło, miłość, czułość i namiętność oraz skuteczna ochrona własnych granic. Ogień jest bardzo delikatnym i ulotnym żywiołem. Podlegają mu wszystkie emocje człowieka, także miłość i namiętność oraz złość i nienawiść.
|
|
Więcej…
|
|
|
|
|
|