Home Twórczość literacka Proza Tadeusz Peter - Legenda o wilkołakach
Reklama
Filozofowie robią się mądrzejsi tylko tak długo, jak długo sami nie uważają się za mądrych.
Leszek Kołakowski

13

cze

Tadeusz Peter - Legenda o wilkołakach PDF Drukuj Email
Wpisany przez red@ktor   
Jak opowiadała moja babcia dawno, dawno temu, gdzieś na dalekiej północy żyły wilkołaki. Były to zwierzęta bardzo straszne i bardzo niebezpieczne, ale ich życie rozpoczynało się po północy. Jak opowiadała babcia, dlatego tak na prawdę nikt ich nie widział, gdyż były to bardzo skryte zwierzęta, ale miały zawsze do ludzi wielką niechęć a nawet odnosiły się ze złośliwością. Wielu ludziom urządzały wiele złego. Działo się to zwłaszcza w stosunku do tych, którzy im się sprzeciwiali i nie chcieli stawiać jadła o które wilkołaki zwracały się do gospodyni lub gospodarza.
W takich sytuacjach dochodziło do czynienia gospodyni i gospodarzowi wielu złośliwości. Wilkołaki potrafiły wyprowadzić konie ze stajni na pole, lub zamknąć wejście do domu, że rankiem trudno było z domu wyjść, by dokonać obejścia zwierzyny i nakarmienia. Ale były i tego typu zdarzenia, że nocą straszono domowników. Wyglądało to tak, jakby diabeł latał wokół domu i łańcuchami trzaskał po murach domu. Ale były i takie noce, że nagle rozpętywała się straszna burza z gwałtownymi uderzeniami piorunów.
Natomiast tym gospodyniom i gospodarzom, którzy wystawiali im jadło według ich życzenia pomagali w gromadzeniu dobytku.

Ze wszystkich potraw, które wilkołaki najbardziej uwielbiały była jajecznica usmażona na boczku i cebulce.. Ten zapach roznosił się po całej zagrodzie, a nawet wychodził
poza jej opłotki. Różne psoty czynione przez wilkołaki często wprowadzały mieszkańców w zakłopotanie. Jeden Mazur mieszkający nad jeziorem Śniardwy opowiedział mi bardzo dziwną historię, która zdarzyła się na jeziorze pewnego pięknego letniego popołudnia: nagle niebo pokryło się potężną chmura burzową. Jezioro Śniardwy jest wielkie i bardzo kapryśne. W czasie burz powstają na nim duże fale i żeglarze muszą o tym pamiętać, tym bardziej kajakarze, którym wtedy grożą natychmiastowe wywrotki. Także w czasie potężnego sztormu żeglarze też nie mają możliwości prowadzenia jachtów. W czasie takich burz widziałem wielokrotnie tego rodzaju tragedie ludzkie - mówił Mazur, który tu przez dziesięciolecia zamieszkiwał. Wie Pan, że po raz pierwszy widziałem, jak łódź z pasażerami pochłonęła wielka fala. Pomyślałem wówczas, że ci ludzie zginęli, ale jak się miało okazać, oni zostali uratowani. Jak się to stało tego nie zrozumieli uratowani, ani ja, ale wiem, że gdy łódź ginęła w odmętach fal, ja zawołałem dobre wilkołaki, które przez lata karmiłem. O dziwo, jak powiedziałem tak się stało. Wtedy zrozumiałem, że w życiu trzeba być dobrym człowiekiem i ile sił starcza pomagać tym wszystkim, którzy znajdą się w biedzie lub kłopocie trudnym do rozwiązania. Mnie życie nauczyło, że człowiek ma godnie postępować, być spolegliwym i w miarę swoich sił i możliwości służyć pomocą innym ludziom, a nawet przebiegłym i chytrym wilkołakom. Bowiem gdy inni je odpędzali z brzegów jeziora, ja im stawiałem na schodach domu od lat jajecznicę i to mi się sowicie opłaciło. Dlatego zapamiętałem bardzo ważne zdanie: ”Jeżeli ja pomogę innemu człowiekowi, to i on kiedyś mnie pomoże, gdy ja będę w biedzie lub kłopocie”.
Ta opowieść starego Mazura dała mi wiele do myślenia i jednocześnie mnie przekonała, że dobro zawsze zwycięża zło i to nawet w sytuacji niewidzialnych wilkołaków, o których nasze babcie opowiadały przedziwne historie.

Autorem opowieści jest Tadeusz Peter, Prezes Warmińsko – Mazurskiego Oddziału Stowarzyszenia Autorów Polskich. Zamieszczona legenda nie jest ostatnią prezentowaną w naszym serwisie.

Komentarze
Dodaj nowy
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
Wilq  - haha   |89.74.56.xxx |2010-07-28 13:44:31
sranie w banie xD boże jakie głupoty. wilkołaki i jajecznica nooo baardzo
baardzo interesujące. Jeżeli ktoś nie ma zielonego pojecia o tych
stworzeniach to błagam nie wypowiadajcie sie o nich, bo to jest żałosne.
Anonimowy  - widziałem wilkołaka   |95.50.100.xxx |2011-03-01 00:30:02
no brawo wilkołaki zjadają ludzi a nie pomagają
Wilkołak  - brednie.   |213.17.168.xxx |2011-03-19 06:59:52
to brednie, bo jestem jednym z grupy wilkołaków i wiem co nieco o sobie!
Wilkołak  - dziś jedno z najbardziej widowiskowych pełni ostat   |213.17.168.xxx |2011-03-19 07:02:04
Tak!
Wilczyca  - WilkoLak , jestes jednym z nich ?   |83.23.53.xxx |2011-04-13 04:31:44
Piszesz że należysz do grupy wilkołaków , jak to ?
Możesz jakoś bardziej
rozwinąć ten temat ? Jestem strasznie ciekawa ... kocham te stworzenia !

A co
do tych bzdur zamieszczonych powyżej too... hahahaha! W życiu nie słyszałam
większych kłamstw " wyssanych z palca " , ot co !Wilkołaki to cudowne
istoty więc nie porównuj ich do jajecznicy ! no błagam Cie....

3.25 Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

Poprawiony: piątek, 13 czerwca 2008 10:36